Od kilku lat moją największą zmorą są cienie pod oczami. Nie znoszę ich, bez dobrego kamuflażu wyglądam na smutną albo nie wyspaną. Nie ważne czy jestem wypoczęta czy nie one i tak szpecą moją twarz. Dlatego ciągle poszukuję superkorektora, który zatuszuje moje cienie pod oczami i utrzyma się na skórze cały dzień. Moja kolekcja korektorów ciągle się powiększa, wciąż kupuję nowe z nadzieją, że znajdę swój ideał.
Po obejrzeniu kilku recenzji postanowiłam zamówić z Ebay Paletę 15 korektorów.
Cena była niewielka - niecałe 20 zł już z wysyłką, zaryzykowałam. Paletka przyszła do mnie po około 2 tygodniach z Singapuru :) Była bardzo dobrze zabezpieczona 10-cioma warstwami foli bąbelkowej i styropianu :)
Przypuszczam, że jest to ta sama paletka co ta z Coastal Scents. Tyle, że moja nie ma żadnych napisów.
Paletka jest mała i zgrabna. Spokojnie można zabrać ją w podróż, zmieści się w kosmetyczce.
W paletce znajdują się cztery specjalne korektory:
1 - perłowy biały do rozświetlania
2 - zielony do maskowania zaczerwienień
3 - fioletowy do maskowania ciemnych plam (ja takowych nie mam, więc go nie używam)
4 - żółty do maskowania sińców pod oczami
Pozostałe 11 to tradycyjne korektory w odcieniach od cielistego beżu do czekoladowego brązu.
Ostatnie trzy (13, 14 i 15) stosuję czasami do konturowania twarzy, gdyż jako korektory są dla mnie zdecydowanie za ciemne.
Gdy po raz pierwszy otworzyłam paletkę, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tłusta powłoczka na korektorach (widoczna zresztą na zdjęciach). Wydaje mi się, że to wina długotrwałej wysyłki. Po wytarciu wierzchniej warstwy korektory nie są wcale takie tłuste.
Ich konsystencja jest gęsta i dość tępa, przez co nakładanie korektorów nie należy do najłatwiejszych. Ja nakładam je delikatnie wklepując opuszkami palców.
Zaletą jest na pewno bardzo mocne krycie - bez problemu kamuflują moje cienie (w tym celu mieszam korektory żółty i beżowy). Trzeba je najpierw rozgrzać na palcach, a potem dokładnie wklepać, aby idealnie wtopiły się w skórę.
Tuż po nałożeniu efekt jest rewelacyjny, wszystko zakryte jak należy. Ale niestety korektory nie utrzymuja się tak długo, jak bym chciała.
Wytrzymują na twarzy 3-4h. Wszelkie próby przypudrowania korektora w celu przedłużenia jego trwałości kończą się niestety tynkiem pod oczami :)
Korektor biały perłowy ładnie rozświetla nałożony na szczyty kości policzkowych i pod łukiem brwiowym. Zielony kamuflaż testowałam na policzkach i w okolicach nosa w celu zniwelowania zaczerwienień. Niestety nie wygląda on naturalnie - zbytnio rozbiela i daje efekt niezdrowej, szarej cery.
Podsumowując:
Nie żałuję zakupu tej paletki. Za 20 zł było warto, chociażby dla eksperymentów z różnymi kolorami korektorów. Ale moje poszukiwania idealnego, trwałego korektora pod oczy nadal trwają :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor kamuflujacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor kamuflujacy. Pokaż wszystkie posty
2 marca 2011
30 stycznia 2011
Recenzja: Pixie Cosmetics podkład i korektor
Moja przygoda z pudrami mineralnymi zaczęła się ponad dwa lata temu. Wtedy na polskim rynku nie było jeszcze tego typu pudrów, więc ja swój pierwszy puder mineralny zamówiłam ze Stanów z firmy Everyday Minerals.
Gdy pojawiła się polska firma produkująca minerały, postanowiłam ją wypróbować. Pudry Pixie Cosmetics można kupić na allegro i właśnie tam nabyłam najpierw próbki podkładu Cover de luxe. Po ich przetestowaniu zdecydowałam się na zamówienie pełnowymiarowego podkładu w kolorze Bliss 2. Do zamówienia otrzymałam gratis próbkę beżowego korektora kamuflującego.
Oto moje wrażenia po 3 miesięcznym używaniu tych produktów:
Podkład Cover de luxe
Podkład ładnie ujednolica koloryt cery, ukrywa zaczerwienienia na policzkach (na większe niespodzianki trzeba użyć korektora). Cera wygląda świeżo, gładko i tak promiennie :) Podkład nie daje płaskiego matu, nie uwidacznia suchych skórek. Nie przyczynia się do wystąpienia takich niespodzianek jak: wysuszenie, podrażnienie, wypryski itp. Jest wydajny, stosuję niewielką ilość do pokrycia twarzy. Zwykle nakładam dwie cieniutkie warstwy. Zaraz po nałożeniu podkład daje lekko pudrowe wykończenie, ale po chwili idealnie się wtapia i staje się zupełnie niewidoczny.
Ostatnio zaczęłam stosować patent z wodą termalną - po nałożeniu dwóch warstw podkładu spryskuję twarz termalką i wszystko delikatnie rozcieram pędzlem kabuki. Efekt jest przepiękny :) Trwałość podkładu oceniam na około 5-6h, potem nakładam kolejną warstwę i cera znów wygląda idealnie.
Podkład mineralny nakładam miękkim pędzlem typu flat top z Hakuro lub pedzlem kabuki z Everyday Minerals - oba świetnie się sprawdzają. Zaletą stosowania podkładu mineralnego jest szybkość i łatwość używania. Nakładanie na twarzy jest dziecinnie proste, podkład rozprowadza się gładko i bez smug. Oczywiście dużą rolę odgrywa tu pędzel jakiego używamy. Pędzel w makijażu mineralnym to podstawa!
Kolejną zaletą tego podkładu jest jego przyjazny dla skóry, naturalny skład, co poza upiększaniem cery, daje również właściwości pielęgnacyjne. Jak już wcześniej wspomniałam podkład z Pixie Cosmetics używam od 3 miesięcy. W ogóle nie widać, żeby go ubyło w słoiczku. Myślę, że wystarczy na dłuuuuuugo :) Dodam jeszcze, że opakowanie podkładu jest niezwykle słodkie i kobiece. Bardzo przypadło mi do gustu. Wieczko wyposażone jest w lusterko - świetnie sprawdza się gdy poprawiamy makijaż poza domem. W środku słoiczka znajduje się sitko i puszek, zabezpieczający przed wysypywaniem się podkładu.
Na zdjęciu swatch mojego odcienia - w świetle dziennym, bez rozcierania.
Zamawiając podkład otrzymałam gratis próbkę beżowego korektora kamuflującego. Pomyślałam, że to będzie idealne rozwiązanie pod oczy, gdyż korektory mineralne w proszku się w tych okolicach w ogóle nie sprawdzają. Korektor ma bardzo naturalny skład, jego podstawą są naturalne oleje roślinne. Jest bardzo wydajny - malutka próbka wystarczyła mi na miesiąc. Korektor ma dosyć gęstą i zbitą konsystencję, ale nie mam problemów z jego nakładaniem. Nie podkreśla zmarszczek, nie zbiera się w załamaniach.
Pomimo tych zalet nie zamówię pełnowymiarowego opakowania. Jak dla mnie zbyt słabo kryje cienie pod oczami i dość szybko znika spod oka. Do tego kolor jest zbyt ciemny i różowy.
Ceny kosmetyków Pixie:
- podkład Cover de luxe 7 g - 57,6 zł + przesyłka
- korektor kamuflujący 2,4 ml - 29,9 zł + przesyłka
Podsumowując zakup podkładu z Pixie Cosmetics był strzałem w 10, bardzo się polubiliśmy i prędko się nie rozstaniemy ;)
Gdy pojawiła się polska firma produkująca minerały, postanowiłam ją wypróbować. Pudry Pixie Cosmetics można kupić na allegro i właśnie tam nabyłam najpierw próbki podkładu Cover de luxe. Po ich przetestowaniu zdecydowałam się na zamówienie pełnowymiarowego podkładu w kolorze Bliss 2. Do zamówienia otrzymałam gratis próbkę beżowego korektora kamuflującego.
Oto moje wrażenia po 3 miesięcznym używaniu tych produktów:
Podkład Cover de luxe
Podkład ładnie ujednolica koloryt cery, ukrywa zaczerwienienia na policzkach (na większe niespodzianki trzeba użyć korektora). Cera wygląda świeżo, gładko i tak promiennie :) Podkład nie daje płaskiego matu, nie uwidacznia suchych skórek. Nie przyczynia się do wystąpienia takich niespodzianek jak: wysuszenie, podrażnienie, wypryski itp. Jest wydajny, stosuję niewielką ilość do pokrycia twarzy. Zwykle nakładam dwie cieniutkie warstwy. Zaraz po nałożeniu podkład daje lekko pudrowe wykończenie, ale po chwili idealnie się wtapia i staje się zupełnie niewidoczny.
Ostatnio zaczęłam stosować patent z wodą termalną - po nałożeniu dwóch warstw podkładu spryskuję twarz termalką i wszystko delikatnie rozcieram pędzlem kabuki. Efekt jest przepiękny :) Trwałość podkładu oceniam na około 5-6h, potem nakładam kolejną warstwę i cera znów wygląda idealnie.
Podkład mineralny nakładam miękkim pędzlem typu flat top z Hakuro lub pedzlem kabuki z Everyday Minerals - oba świetnie się sprawdzają. Zaletą stosowania podkładu mineralnego jest szybkość i łatwość używania. Nakładanie na twarzy jest dziecinnie proste, podkład rozprowadza się gładko i bez smug. Oczywiście dużą rolę odgrywa tu pędzel jakiego używamy. Pędzel w makijażu mineralnym to podstawa!
Kolejną zaletą tego podkładu jest jego przyjazny dla skóry, naturalny skład, co poza upiększaniem cery, daje również właściwości pielęgnacyjne. Jak już wcześniej wspomniałam podkład z Pixie Cosmetics używam od 3 miesięcy. W ogóle nie widać, żeby go ubyło w słoiczku. Myślę, że wystarczy na dłuuuuuugo :) Dodam jeszcze, że opakowanie podkładu jest niezwykle słodkie i kobiece. Bardzo przypadło mi do gustu. Wieczko wyposażone jest w lusterko - świetnie sprawdza się gdy poprawiamy makijaż poza domem. W środku słoiczka znajduje się sitko i puszek, zabezpieczający przed wysypywaniem się podkładu.
Na zdjęciu swatch mojego odcienia - w świetle dziennym, bez rozcierania.
Zamawiając podkład otrzymałam gratis próbkę beżowego korektora kamuflującego. Pomyślałam, że to będzie idealne rozwiązanie pod oczy, gdyż korektory mineralne w proszku się w tych okolicach w ogóle nie sprawdzają. Korektor ma bardzo naturalny skład, jego podstawą są naturalne oleje roślinne. Jest bardzo wydajny - malutka próbka wystarczyła mi na miesiąc. Korektor ma dosyć gęstą i zbitą konsystencję, ale nie mam problemów z jego nakładaniem. Nie podkreśla zmarszczek, nie zbiera się w załamaniach.
Pomimo tych zalet nie zamówię pełnowymiarowego opakowania. Jak dla mnie zbyt słabo kryje cienie pod oczami i dość szybko znika spod oka. Do tego kolor jest zbyt ciemny i różowy.
Ceny kosmetyków Pixie:
- podkład Cover de luxe 7 g - 57,6 zł + przesyłka
- korektor kamuflujący 2,4 ml - 29,9 zł + przesyłka
Podsumowując zakup podkładu z Pixie Cosmetics był strzałem w 10, bardzo się polubiliśmy i prędko się nie rozstaniemy ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)