Jestem typowym bladziuchem. Opalam się bardzo powoli i zwykle dłuższa ekspozycja słoneczna kończy się alergią. Dlatego zawsze w sezonie letnim, kiedy odsłaniamy ciało i pokazujemy nogi, szukam kosmetyków, które zastąpią mi naturalną opaleniznę.
Najciężej jest mi opalić nogi. Już w zeszłym roku znalazłam sposób aby nadać im delikatnie brązowy odcień w kilka chwil.
W tym celu idealnie sprawdzają się "rajstopy w spray'u" Sally Hansen Airbrush Legs w kolorze Tan Glow. Kosmetyk ten kupiłam w zeszłym roku na allegro za dwadzieścia kilka złotych i mam go do dziś. Spray jest wydajny i łatwy w użyciu. A przede wszystkim daje bardzo ładny efekt delikatnej naturalnej opalenizny.
W tym roku skusiłam się również na żel brązujący z Rimmela Sun Shimmer, Face & Body Instant Tan Make-Up, kosztował około 21 zł. Mój kolor to Medium matte. Co do niego mam mieszane uczucia. Produkt ma specyficzny zapach i trudno go zmyć po aplikacji z dłoni. Nadaje brązowy kolor, ale już nie ujednolica skóry tak dobrze, jak robi to Sally Hansen. Do tego żel Sun Shimmer powoduje u mnie zaczerwienieni i podrażnienie skóry, które znika po jakimś czasie. Nie polecam tego produktu osobom o wrażliwej skórze. Ja zaopatrzyłam się w rękawiczki do nakładania samoopalacza i problem brudnych dłoni zniknął. Ale raczej nie ponowie zakupu tego kosmetyku.
A oto próbka działania tych produktów na moich nogach :)
Na koniec dodam, że oba produkty są trwałe. Zmywają się dopiero wodą z mydłem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
4 lipca 2011
24 stycznia 2011
Zdobycze internetowe
Kiedyś sceptycznie podchodziłam do zakupów kosmetycznych przez internet. Sparzyłam się kilka razy na początku i jakoś nie miałam przekonania do tej drogi nabywania kosmetyków. Moje nastawienie zmieniło się ostatnio i to o 180 stopni..
Jestem zadowolona z moich ostatnich zdobyczy z allegro i ebay :) Na pewno były to korzystne zakupy. Kupiłam kilka kosmetyków nie dostępnych na polskim rynku oraz kilka po znacznie niższej cenie niż w drogerii.
Powiększyłam swoja kolekcję o cztery cienie w kremie.
Dwa z L'oreal HIP - kolory 809 Lofty i 811 Commanding. Cienie te kosztowały po 9zł + przesyłka. Tubki zawierają 7,2g produktu. Kolory ocieplają się znacznie po nałożeniu na skórę co niekoniecznie mi odpowiada. Ale świetnie nadają się do używania jako baza pod cienie. Są niesamowicie trwałe.
Kolejne dwa to cienie Max Factor z serii Masterpiece. Kolory jakie wybrałam to chłodne odcienie beżu i brązu. Są to testery i kosztowały 10zł + przesyłka. Cienie mają wygodne opakowanie a la błyszczyk. Można nimi zrobić szybki makijaż dzienny, świetnie ze sobą współgrają. Dodatkowo odcień pearl beige doskonale sprawdza się w roli rozświetlacza pod łuk brwiowy, w wewnętrznym kąciku oka, a nawet na szczycie kości policzkowych. Bardzo się cieszę, że stałam się ich posiadaczką i to w tak korzystnej cenie :) zwłaszcza, że w drogerii cena skutecznie odstrasza - 42zł!
Przyszedł czas na mój pierwszy zakup na ebay. Jako, że nie posiadam karty kredytowej musiałam zaznajomić się z obsługą PayPal. Troszkę czasu mi to zajęło, ale było warto. Upolowałam eyeliner w żelu L'oreal Super Liner w kolorze czarnym.
Sprzedawca wysyłał mi paczkę z Francji, a nie wiedzieć czemu na spodzie słoiczka (oprócz logo firmy i nazwy linera) widnieją chińskie hieroglify :) Zapłaciłam za niego ok. 38zł z przesyłką.
Eyeliner się dziwnie "spocił", być może podczas podróży do Polski, która trwała 7 dni. Ale na szczęście nie stracił swoich właściwości, Jest bardzo dobrze napigmentowany, niesamowicie kremowy, bardzo łatwo i gładko rozprowadza się na powiece.
Oto próbka jego możliwości na dłoni:
W zestawie z eyelinerem otrzymałam pędzelek, który okazał się rewelacyjny. Jest cieniutki, sprężysty, można nim namalować bardzo precyzyjną kreskę.
Według mnie wygodniej się nim maluje niż pędzelkiem Hakuro H85.
Na zdjęciu porównanie obu pędzelków:
To mój pierwszy eyeliner w żelu, więc dopiero uczę się robić nim kreski. Poniżej próbka moich marnych umiejętności :)
To już wszystkie moje zdobycze... jak na razie :)
Czekam jeszcze na dwie paczuszki z zagranicy, ale o tym później.
Jestem zadowolona z moich ostatnich zdobyczy z allegro i ebay :) Na pewno były to korzystne zakupy. Kupiłam kilka kosmetyków nie dostępnych na polskim rynku oraz kilka po znacznie niższej cenie niż w drogerii.
Powiększyłam swoja kolekcję o cztery cienie w kremie.
Dwa z L'oreal HIP - kolory 809 Lofty i 811 Commanding. Cienie te kosztowały po 9zł + przesyłka. Tubki zawierają 7,2g produktu. Kolory ocieplają się znacznie po nałożeniu na skórę co niekoniecznie mi odpowiada. Ale świetnie nadają się do używania jako baza pod cienie. Są niesamowicie trwałe.
Kolejne dwa to cienie Max Factor z serii Masterpiece. Kolory jakie wybrałam to chłodne odcienie beżu i brązu. Są to testery i kosztowały 10zł + przesyłka. Cienie mają wygodne opakowanie a la błyszczyk. Można nimi zrobić szybki makijaż dzienny, świetnie ze sobą współgrają. Dodatkowo odcień pearl beige doskonale sprawdza się w roli rozświetlacza pod łuk brwiowy, w wewnętrznym kąciku oka, a nawet na szczycie kości policzkowych. Bardzo się cieszę, że stałam się ich posiadaczką i to w tak korzystnej cenie :) zwłaszcza, że w drogerii cena skutecznie odstrasza - 42zł!
Przyszedł czas na mój pierwszy zakup na ebay. Jako, że nie posiadam karty kredytowej musiałam zaznajomić się z obsługą PayPal. Troszkę czasu mi to zajęło, ale było warto. Upolowałam eyeliner w żelu L'oreal Super Liner w kolorze czarnym.
Sprzedawca wysyłał mi paczkę z Francji, a nie wiedzieć czemu na spodzie słoiczka (oprócz logo firmy i nazwy linera) widnieją chińskie hieroglify :) Zapłaciłam za niego ok. 38zł z przesyłką.
Eyeliner się dziwnie "spocił", być może podczas podróży do Polski, która trwała 7 dni. Ale na szczęście nie stracił swoich właściwości, Jest bardzo dobrze napigmentowany, niesamowicie kremowy, bardzo łatwo i gładko rozprowadza się na powiece.
Oto próbka jego możliwości na dłoni:
W zestawie z eyelinerem otrzymałam pędzelek, który okazał się rewelacyjny. Jest cieniutki, sprężysty, można nim namalować bardzo precyzyjną kreskę.
Według mnie wygodniej się nim maluje niż pędzelkiem Hakuro H85.
Na zdjęciu porównanie obu pędzelków:
To mój pierwszy eyeliner w żelu, więc dopiero uczę się robić nim kreski. Poniżej próbka moich marnych umiejętności :)
Ostatnim zakupem na allegro był korektor Rimmel Match Perfection z kompleksem tlenowym pozwalający skórze oddychać. Jego zadaniem jest maskowanie oznak zmęczenia.W formie pisaka, zakończony miękkim pędzelkiem. Ładnie kryje cienie pod oczami. Kosztował 9zł + przesyłka. Jedyne co mi się w nim nie podoba, to sposób "wydobywania" produktu z opakowania. Należy je dość mocno dusić, aby korektor wypłynął na pędzelek. Za każdym razem z tuby wydostaje się inna ilość produktu, najczęściej po prostu za dużo.
To już wszystkie moje zdobycze... jak na razie :)
Czekam jeszcze na dwie paczuszki z zagranicy, ale o tym później.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










