Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

7 sierpnia 2013

Małe zakupy

Przedstawiam Wam moje ostatnie zakupy. Pierwsze było różowe jajo Ebelin zamówione na allegro. Byłam bardzo ciekawa działania osławionych "jajek", ale nie chciałam od razu wydawać 80 zł na beautyblender. Moje jajeczko kosztowało 18,50 + wysyłka. Użyłam na razie tylko raz. Po namoczeniu w wodzie powiększa się, ładnie rozprowadza podkład i korektor na twarzy. Zobaczę jak będzie się dalej sprawować.

Przy okazji zakupów na all wzięłam też emulsję do mycia twarzy z Alverde. Nie miałam nigdy żadnego kosmetyku z tej firmy, jestem ciekawa jak się sprawdzi.

Trzeci zakup to pomadka Maybelline Color Whisper w kolorze Petal rebel. Potrzebowałam na szybko pomadki na sesję ślubną. Ten odcień okazał się świetny, słodki jasny róż. Pół transparentny, błyszczący, ale bez drobinek. Na ustach daje podobne odczucie jak pomadka ochronna.

  


Tak pomadka prezentuje się naustnie ;) aparat oczywiście trochę "zjadł" kolor. 

Pozdrawiam 

6 września 2012

Skruszona...

Już jakiś czas temu chciałam Wam donieść o moich doświadczeniach z kolejnymi testowanymi przeze mnie tuszami do rzęs. Ciągle brakowało mi czasu i siły na pisanie postów. Postaram się nadrobić zaległości :)

Na tapecie lądują dwie mascary w wesołych różowo-koralowych opakowaniach:
Miss Sporty Studio Lash Instant Volume
Maybelline One by One Satin Black




Zakup tych tuszy był jak zwykle inspirowany opiniami dziewczyn z YT i blogerek :)
Na temat owych mascar wysłuchałam się tyle ochów i achów,  że z wielkimi nadziejami zaczęłam testy.

Obydwie mascary mają silikonowe szczoteczki i mają za zadanie pogrubić rzęsy.


Pierwszą zakupiłam mascarę z Miss Sporty. Kosztowała tylko 15 zł w Rossmannie. Chociaż lubię silikonowe szczoteczki, to ta niezbyt przypadła mi do gustu. Łatwo było się nią ukłuć w oko. Sam tusz nieźle pogrubiał rzęsy, ale przy nakładaniu odrobinę je sklejał. Jednak największym minusem tej mascary była jej trwałość. Osypywała się w ciągu dnia, tworząc nieestetyczne czarne kropki pod oczami.
Pomimo niskiej ceny i nie najgorszego efektu na rzęsach, mascara nie zagości już w mojej kosmetyczce.

Miss Sporty Studio Lash Instant Volume


Następnie testowałam mascarę Maybelline. Ta już więcej kosztowała, bo 37 zł. Miałam wielkie nadzieje, bo widziałam ten tusz w akcji w filmikach na YT. I tu niestety również pudło. Trwałość mascary pozostawiała wiele do życzenia. Znów widziałam czarne kropki pokruszonego tuszu pod oczami. Jeżeli chodzi o efekt na rzęsach - początkowo był bardzo dobry. Mascara dobrze pogrubiała, wydłużała i podkręcała rzęsy. Nie sklejała ich. Niestety została zdyskwalifikowana za trwałość i na pewno nie zakupię jej ponownie.

Maybelline One by One Satin Black

Obydwa tusze posłużyły mi jakiś miesiąc, po czym wylądowały na dnie szuflady za najgorsze (jak dla mnie;) przewinienie - kruszenie się.


Pozdrawiam